Niestraszny orkan, kiedy czekają czytelnicy :)

Okazało się, że jadąc do czytelników w Bolesławcu, ruszam na spotkanie Ksaweremu. Hm, pomyślałem, czytelnicy ważniejsi od jakichś tam orkanów – i w czwartek po południu ruszyłem w drogę.

O dojeździe do Bolesławca nie ma co mówić, PKP zaskoczyło mnie punktualnością, Za to już na miejscu, w łóżku, dowiedziałem się, że niedaleko, w bolesławieckiej elektrowni, wichura przewróciła komin…

Orkan jednak mnie oszczędził, a rano dotarłem do Miejskiej Biblioteki Publicznej na spotkanie z czytelnikami. Było naprawdę świetnie, co można zobaczyć na filmie: http://azartsat.pl/wiadomosci/romek-w-boleslawcu  Pytań było tyle, że nie dokończyliśmy rozmowy – kto wie, może następnym razem?

Wracając do domu, po drodze jeszcze na chwilę zajrzałem na wrocławskie targi książki. I tu już zacząłem się lekko denerwować. Pociągi dojeżdżające do Wrocławia łapały opóźnienia… no i mój też. Ale co tam, dotarłem do domu, zadowolony, że dzieciom spotkanie się podobało, a orkan nie dał mi się za bardzo w skórę :)

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *