Targi w Piekle :)

Mam słabość do krakowskich targów książki, bo chociaż hala zwykle w soboty i niedziele przypomina rozgrzany piekarnik, to jednak ten tłum wlewa w serce trochę nadziei, że ludzie wciąż czytają, chcą kupować książki, rozmawiać z autorami.Michalikowa Jama 2013

Cóż, nie powinienem narzekać, kilka swoich spraw załatwiłem, co się zrealizuje (albo i nie) na przestrzeni roku 2014, na przykład nowa książka w lutym.
Ciężko jednak nie zauważyć, że w tym roku zainteresowanie mediów budziły głównie postacie znane ze szklanego ekranu, kolejkowe korki tworzyły się wokół nich, więc w pewnym sensie bardziej niż targi książki, były to targi celebryckie. Cóż, tempora mutantur et nosBajzel mutamur in illis – czyli co nam pozostaje, poza przystosowaniem się do tej sytuacji?

Nie narzekam jednak, było fajnie, momentami bardzo zabawnie, czas spędzony w towarzystwie wielu pisarek i pisarzy, których nazwisk tu nie wymienię, żeby kogoś nie pominąć, wart był przyjazdu, spotkania z czytelnikami na stoiskach wydawnictwa Akapit Press oraz Granice.pl także należały do bardzo przyjemnych, bo to coś, co zawsze dodaje mi chęci do pisania.

A ponadto miałem okazję przekonać się, że wyobrażenia nacechowane stereotypami to głupia rzecz. Jakoś tak jawiła mi się Nowa Huta jako blokowisko, betonowy koszmar. Dzięki swoim cicerones, Basi oraz Grześkowi Sękom, zobaczyłem miejsce ładne, zielone i po prostu ciekawe, bliższe temu, co czasem można zobaczyć na Śląsku, bliższe Nikiszowcowi niż osiedlu Tysiąclecia :)

No i poznałem pewnego Bajzla. Bardzo mi się spodobał fakt, że nie chciał ode mnie kupić żadnej książki, sam też nie proponował własnej, za to wolał się podzielić piszczącą kością albo sznurkiem, co po wizytach w hali targowej było bardzo przyjemną odmianą, bo książek we wszelkich odmianach miałem już dosyć, a zabawy – wcale nie.

Dwoma słowami: było super. Za rok powtórka.

Share

One thought on “Targi w Piekle :)

  1. Drogi Romualdzie!
    Nie tylko lokalny patriotyzm, ale również głębokie przekonanie nakazuje mi powiedzieć: stara cześć Nowej Huty jest bajecznie piękna. Teraz tak się nie buduje – przestrzennie, ze światłem i zielenią, z pomysłem i według planu. teraz deweloperzy robią obleśny miszmasz bez ładu i składu. Mam nadzieję, że widziałeś Plac Centralny, Aleję Róż oraz te stare osiedla-fortece, Teatr Ludowy i budynek Kina Świt (nigdy nie pogodzę się z faktem, że to kultowe miejsce zostało zamienione na jeszcze jeden sklep). Nowa Huta jest przepiękna wiosną – gdy zieleń eksploduje swą soczystością ze skwerów, a róże bezwstydnie przyciągają wzrok barwami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *