Zdarzyło się: Kociaki

Pies prowadzi, zaspany ja na holu, za plecami blok, balkony. Przed nami cel psa, niekoniecznie mój, ja bym wolał kawę. Ślepy jestem, nie widzę, ten kot to kotka, kocica czy kocur? Psu rzecz nieobojętna, kotka może być miła, kocica wredna, kocur groźny.

Skoro ciągnie, pewno wie, co robi. Pobawić się, zagadać, jak się żyje po kociemu. Kotów nie jada, wiem, doświadczenie dowiodło.Teska_kot

Cel psa odwrócony ogonem do nas, zajęty obwąchiwaniem śladów po kotce, kocicy albo kocurze.

– Tooomek! – dobiega nagle z balkonu.

Odwracamy się odruchowo: pies, ja i kotka/kocica/kocur.

Ja na pewno nie mam na imię Tomek.

Mój pies także.

Czyżby jednak kocur?

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *